Tomasz (otomato)
Dwunastu braci
Próbując sklecić te litery,
Tuzina Braci ujmę dolę
Choć mają różne charaktery,
Zmiennością pełnią ważną rolę.
Pierwszy stoicką ma naturę
I dyscyplinę Porucznika
Zawsze go spotkasz pod kapturem,
Albo, co najmniej w nausznikach.
Ten drugi słyszał moc przytyków,
Krasą i wzrostem wszak nie grzeszy.
Choć nie ma wielu sympatyków
Łyżwiarzy zwykle bardzo cieszy.
Trzeci naturę ma kapryśną,
Jest szaroburych miejsc bywalcem.
Różni i różnie o nim myślą
Ot, jakby mieszać w garncu palcem.
O czwartym można mówić jaśniej,
Posępność gubi z dni upływem.
Starszy go kusi, lecz wyraźnie
Jest pod młodszego brata wpływem.
Piąty się zawsze czuje pewnie,
Do starszych wiele ma dystansu.
Choć zdarza mu się płakać rzewnie
Jest to powodem renesansu.
Szósty ma środkowego miano,
Ciepłym uczuciem wszystkich darzy,
Buzię przecudnie ma rumianą
I dzieciom świetnie się kojarzy.
Siódmy, ujmując rzecz ogólnie
Iście radosnej jest natury
Lubi próżnować z nami wspólnie,
Uwielbia morze i Mazury.
Ósmy i siódmy, niech ja skonam
Gdyby nie szczegół, co ich różni
Żółta czupryna ogolona
Pewnie do szkoły byś się spóźnił.
Tak, jak dziewiąty żaden inny
Pędu do wiedzy znów nabywa,
Dzieci zeń przykład brać powinny,
Lubi owoce i warzywa.
Zaś brat dziesiąty poznać da się
Prócz elegancji oraz szyku
Po ubrań wierzchnich cudnej krasie,
Złotej czuprynie i kucyku.
Być jedenastym nie jest łatwo,
Odwiedza bliskich razem z Wami
Poważną rolę pełni nadto
Między takimi strojnisiami.
A ten dwunasty drodzy moi
Bujając głową w śnieżnych mgiełkach
Choć to mężczyźnie nie przystoi
Uwielbia tonąć w świecidełkach.
Tak, czytelniku mój najsłodszy
Kończąc już ten rodzinny wątek,
Czy wedle Ciebie jest najmłodszy
Dzierżący koniec czy początek?
I choć nie wszyscy dacie wiarę
Zwrotkom, a raczej zwrotek treści
Spotkałem braci razy parę
Ściślej- z okładem już czterdzieści.
Komentarz

