Tomasz (otomato)
Niemoc
„Niemoc”
Jak kamień pęknięty od razów rzeźbiarza
Do wczoraj był głazem teraz, jeno gruzem.
Jak dzwon, który tłem jest tylko dla ołtarza,
Jak cnota zakonu gdy puścić go luzem.
Jak flaga co szmatą jest tylko bez wiatru,
Jak fala przez plażę niemile widziana.
Jak aktor łaknący własnego teatru,
Jak korek tłumiący potencjał szampana.
Jak woda, co z ogniem na bakier realnie,
Jak dzień co bez końca noc posiąść pragnie,
Jak nasza prawica myśląca globalnie,
Jak łyżwy na śniegu, jak szczudła na bagnie.
Jak trudno w tym stanie znaleźć duszę bratnią,
Niema chyba wielu zniesmaczonych równie.
Chyba się starzeję- bo jakoś ostatnio
Żyję w przeświadczeniu, że wciąż rzeźbię w ...... .
Komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować

